Aktualności

08.03.2018

Zakończenie terapii Roberta

8 marca 2018 r terapię zakończył
Robert
Gratulujemy !!!
 
Nie było łatwo - powiedział Robert - ale dałem radę. Początkowo czułem się odizolowany od grupy i myślałem żeby wyjechać. Żyłem w wielkim chaosie, wszystko robiłem w biegu i ogromnych emocjach. Podczas leczenia przyjmowałem mnóstwo negatywnych informacji o moim niezorganizowaniu i agresywnym podejściu. Pracowałem jednak nad sobą, nad kontaktami z innymi, nad zaufaniem do innych. Dziś bardzo się cieszę, że kończę terapię i że udało mi się zmienić. Zaczynam pracę w magazynie i bedę mieszkał w hostelu.

Społeczność wyrażała się bardzo ciepło o Robercie, że widzą ogromną zmianę, darzą go sympatią mimo wielu kłótni jakie były podczas terapii i życzą mu wytrwałości w nowym życiu neofity. Dziekowali mu również za to, że "walczył" wstawiał się broniąc osoby towarzyszące w terapii podczas zebrań społeczności. Życzyli Robertowi tego, aby teraz walczył tak o siebie.

Terapeuta Radek Czapla - lider społeczności - powiedział - Ogromna jest twoja wrażliwość na innych ludzi. Masz również ogromną wytrwałość. Pokonywałeś siebie w terapii. Ponieważ Robert odniósł się do punktu filozofii terapii " Zapuszczając tu korzenie mogę rozwijać się i tworzyć, nie będąc już dłużej samotnym." Radek powiedział, że tylko od Roberta zależy jakie to bedą korzenie życząc, aby były jak najgłębsze i mocne i nie dały się łatwo wyrwać. Żeby nie uciekał przed trudnosciami, ale się z nimi mierzył.

"Czarny koń" ( niespodziewany zwycięzca) - takie skojarzenie miała terapeutka Ela Łabojko - na początku jego terapii. Natomiast Magda Preidl- Sadłowska okresliła naszego neofitę jako "Twardziel o gołębim sercu" kojarząc Roberta z Myke'm Tayson'em.

Wielkie gratulacje należą się terapeutce prowadzącej Ani Łybko, która włożyła ogrom pracy w terapię Roberta. Jak powiedziała " w tym twoim szaleństwie i chaosie okazała się być metoda - miałeś dużą determinację, żeby skończyć i dotrwać do końca terapii - potrafiłeś przyjmować bardzo trudne informacje na swój temat i konsekwencje związane ze swoim zachowaniem".  Ania podkreśliła również jak ważne było wspieranie Roberta podczas terapii przez jego rodzinę, a przede wszystkim tatę. Powiedziała również, że ten upór, który ma w sobie doprowadził go do końca terapii.
 
Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem jego zmiany.
Tak więc z pozoru cechy, które nie są dobrze postrzegane, ale są dobrze ukierunkowane mogą przynieść wiele dobrych zmian w życiu.
Tak trzymaj Robert ! życzymy powodzenia !