4 zakończenia terapii jednego dnia! To jest święto!

Kochani co to dziś za dzień! Terapię zakończyli Malina, Rafał i dwa Piotrki. Jesteśmy z nich niesamowicie dumni.

Wszyscy jesteśmy darem dla siebie

Rafał podziękował całej społeczności terapeutycznej, że dzięki nim wiedział co ma do poprawienia w pracy nad sobą. Terapeutom, że pomogli mu stać się nowym człowiekiem. Bardzo ważne było dla niego również wsparcie brata, który kibicował mu przez całą terapię. Rafał wspominał, że nie chciał się na początku leczyć, a momentem przełomowym było zwrócenie się do Boga o pomoc. Wtedy jakoś wszystko poszło do przodu.

Raz odleciałam na dupolotach

Malina to wesoła dziewczyna chociaż na początku nie chciała się leczyć. Nie widziałam żadnego problemu w sobie. Historia z dupolotami to był przełom, kiedy się wkurzyłam. Społeczność jednak dała mi szansę i zaczęła się zmiana. Zobaczyłam jak się normalnie funkcjonuje. Podczas terapii pokonałam dużo swoich lęków. Nikt mnie tu nie wyśmiał. Bardzo lubiłam kiedy chodziliśmy w góry.

Tutaj dowiedziałem się co to jest praca nad sobą

Piotrek kiedy przyszedł do Domu Nadziei był smutny i nieufny. Nie chciałem się leczyć. Tutaj dowiedziałem się co to jest zaufanie, terapia i praca nad sobą. Dziękuję rodzicom że byli ze mną i mnie wspierali. Dziś Piotr kończy 17 lat. Przez ten rok bardzo się zmienił. Jest pewny siebie, odważny i bardzo wydoroślał.

Góry nauczyły mnie tego, że najpierw trzeba się napracować żeby było z górki.

Piotr skończył terapię już 3 miesiące temu, ale z powodu epidemii koronawirusa nie mógł mieć oficjalnego zakończenia wtedy. Dziś przyjechał już jako neofita. Początki terapii były bardzo trudne i wiele razy chciałem rezygnować. Raz przekonały mnie łzy mojej mamy, która nie wiedziała co dalej zrobić jeśli nie skończę terapii. Innym razem chciałem wyjechać, ale sam nie wiem jakim cudem jednak zmieniłem zdanie. To wycieczki w góry uświadomiły mi, że żeby coś osiągnąć to trzeba się najpierw natrudzić, a ja chciałem do tej pory żeby było bez wysiłku. Dziś bardzo się cieszę, że jednak zostałem i pozwoliłem się poprowadzić w terapii.

Napisz komentarz

Może Cię zainteresować

Historie neofitów

Mateusz neofita!

Mamy kolejnego neofitę! Mateusz, wiemy, że ta droga była dla Ciebie naprawdę trudna. Wymagała odwagi, wytrwałości i mierzenia się z rzeczami, które nie zawsze były łatwe. Jesteśmy z Ciebie ogromnie dumni. Życzymy Ci powodzenia! A jak sam Mateusz podsumował swoją terapię? ”W pewnym momencie terapii, jak już wytrzeźwiałem, zdałem sobie sprawę z tego jakie konsekwencje ma branie, że mogę umrzeć. Pielgrzymka do Krakowa Łagiewnik była dla mnie niesamowicie poruszającym przeżyciem, nie tylko duchowym. Zrozumiałem wtedy punkt filozofii: pomagając innym pomagam też sobie. W terapii w Domu Nadziei trzymała mnie chęć nie zaprzepaszczenia wszystkiego co do tej pory osiągnąłem.

Historie neofitów

Ania i jej zakończenie terapii

W piątek 22 sierpnia do grona neofitów dołączyła Ania. 🥳🥰 W trakcie podsumowania swojej terapii w głównej mierze odniosła się do hasła z Filozofii Społeczności ”Tylko tutaj nie muszę być gigantem z marzeń czy karłem z moich strachów”. Ania będąc w terapii zrozumiała, że nie musi być idealna, nie musi być perfekcyjna, nie musi być takim gigantem, tylko może sobie również pozwolić na słabości. Aniu, jesteśmy z Ciebie dumni, gratulujemy i życzymy dobrego trzeźwego życia.

Historie neofitów

Hania, Ola i Oskar

Hania, Ola i Oskar – nowi neofici Domu Nadziei! 🎉💙💚 W piątek świętowaliśmy wyjątkowy moment – Hania, Ola i Oskar zakończyli terapię i dołączyli do grona neofitów naszego ośrodka. 🥳Rok temu każde z nich podjęło trudną, ale odważną decyzję: „Potrzebuję pomocy. Chcę zmienić swoje życie na lepsze – trzeźwe.” My mogliśmy towarzyszyć im na tej drodze.Gratulujemy Wam tego ogromnego sukcesu! Życzymy wytrwałości, siły i wiary w siebie na dalszej drodze życia. Pamiętajcie, że zawsze trzymamy za Was kciuki!

Przejdź do treści