Ferie na Hali Boraczej

Na brak śniegu nie mogliśmy narzekać w ferie. Nawet przetrwaliśmy śnieżyce, które uniemożliwiały nam niekiedy wędrówkę po górach. Jednak im większa trudność tym większa satysfakcja z osiągniętego celu. Zdobyliśmy Halę Lipowską dzielnie walcząc w śnieżnych zaspach.

Młodzież zgodnie twierdzi, że były to najpiękniejsze ferie, a uśmiech mimo zmęczenia towarzyszył im cały czas. Fajnie było wracać na kwaterę do Pani Ewy na ciepłe i smaczne posiłki, oraz miłe wieczorne pogawędki. Wrócili z niesamowitymi i niezapomnianymi wspomnieniami.

Napisz komentarz

Może Cię zainteresować