Co słychać u Mariusza, który ukończył terapię w 2006r ?

„Terapię zakończyłem 11 czerwca 2006 roku. Od tamtej pory zaczęło się nowe życie zdobyłem pewność siebie i nauczyłem się rozwiązywać problemy zamiast od nich uciekać. W 2008 roku poznałem moją cudowną żonę i w 2009 wyjechaliśmy do Wielkiej Brytanii tu rok później urodziła się nasza córka Alicja a 5 lat później syn Daniel. Dzisiaj z dumą mogę powiedzieć, że jestem super Tatą😊 a odkąd pamiętam to właśnie o tym marzyłem, gdy w domu była kolejna awantura.. Moje dzieciaki biegają bez strachu skacząc mi na szyję 🙂 nie zawsze było pięknie i w 2016 miałem “nawrót choroby” i szukając pomocy tu w UK nie miałem gdzie jej dostać a przynajmniej nie tak profesjonalnej jak w Domu Nadziei. Pomogła mi grupa anonimowych narkomanów i wiara. Bóg nade mną czuwa i mnie kocha a pokazał mi to Dom Nadziei. Ci wspaniali ludzie dali mi wszystko, mi i mojej rodzinie. Pomagając mi pomogli wielu ludziom. Gdy myślę o nich to nie mogę wyjść z podziwu jak wspaniałe rzeczy tam się dzieją każdego dnia. Życzę wszystkim wychowankom żeby mogli kiedyś zamiast ZŁOŚCI poczuć MIŁOŚĆ, NADZIEJĘ, WIARĘ i wiele innych pięknych uczuć tak jak dzięki wam czuję JA. Mariusz W. Dorzucam mój talizman kawałek papieru, który trzymam do dziś. To lista z pierwszej terapii, gdzie pierwszy raz ktoś tak o mnie powiedział do dziś używam do Afirmacji 🙂 Pozdrawiam!” Dziękujemy Mariusz za te piękne słowa, mocno ściskamy 🤗🤗🤗 i pozdrawiamy całą Waszą piękną rodzinę 😍🥰 i cieszymy się niezmiernie, że tak dobrze się wszystko poukładało w Twoim życiu.❤️ A Was kochani prosimy, pamiętajcie przy rozliczeniach z US o 1% dla „Domu Nadziei” niech procentuje miłością na następne pokolenia. KRS 0000038254 😊😊 Dziękujemy 🥰

Napisz komentarz

Może Cię zainteresować