32 286 06 23

Kiedy miałem 19 lat trafiłem do “Domu Nadziei”

Mam na imię Marcin, w wieku 19 lat trafiłem do ośrodka “Dom Nadziei”, który jako jedyny zaoferował mi natychmiastowe przyjęcie. Pierwszego dnia pobytu w ośrodku miałem wrażenie, że jestem w innym świecie. Narkomani którzy starali się przestrzegać dość wymagających zasad ośrodka – to dotąd niespotykany wcześniej widok. Od początku starałem się angażować w obowiązki w ośrodku, ponieważ konsekwencje narkomanii w moim życiu dały mi tak w kość, że poszedłem na terapię z własnej woli. 

Dni, gdy byłem w ośrodku mijały powoli, czasem odwiedzali nas pacjenci którzy ukończyli pełną terapię i wynajmowali mieszkanie w Gliwicach. Ich zdjęcia i wielu innych neofitów wisiały w dużym pomieszczeniu zwanym salą społeczności. Z jednej strony starałem się żyć tu i teraz , z drugiej strony podziwiałem ich i żyłem z pragnieniem, by tak jak oni zakończyć terapię. 

Praca nad sobą była mi kiedyś czymś obcym, tu natomiast miałem terapeutów, dzięki którym otrzymywałem wiedzę jak się za siebie zabrać, mogłem odkrywać samego siebie i uczyć się trzeźwego życia. 

Pamiętam wiele wycieczek, wydarzeń gdzie pełniłem jakieś istotne funkcje np. odpowiedzialność za ugotowanie obiadu z kilkoma innymi pacjentami dla reszty czyli może 20 pacjentów, innym razem budowaliśmy altankę itp. Te sytuacje uczyły nowych rzeczy, pozwalały zobaczyć siebie i jeżeli sprawiały trudności których nie potrafiłem przezwyciężyć ( co może się wiązać z chęcią zażycia narkotyku) – mogłem tu nauczyć się z tymi emocjami sobie radzić. 

Pod koniec terapii podjąłem pracę zawodową, a po pracy wracałem do ośrodka. 

Gdy skończyłem terapię zamieszkałem w Gliwicach na mieszkaniu z innymi, którzy ukończyli terapię. Nie wracałem do miejsca zamieszkania, bo nie chciałem mieć kontaktu ze środowiskiem, z którego wyszedłem.

Skończyłem ASP, a teraz studiuję Elektronikę na Politechnice śląskiej i pracuję. Jestem szczęśliwym mężem i wydobywam z życia to co najpiękniejsze. 

Marcin Frontczak 

Napisz komentarz

Może Cię zainteresować