Kim są ci młodzi ludzie w „Domu Nadziei” ?

Młodzież czy dzieci w wieku 14-21lat? Kiedy zaczęłam tu pracować wydawało mi się, że to biedne dzieci, które wpadły w sidła uzależnienia. Teraz widzę, że bycie dzieckiem nie zależy od wieku. Ciężka praca nad sobą, jakiej się podejmują Ci młodzi ludzie, której niejeden dorosły nie dałby rady, jest dowodem na to, że jest w nich wielkie pragnienie życia i miłości – prawdziwego życia i prawdziwej miłości! Trafili do „Domu Nadziei”, bo w tym poszukiwaniu prawdy i sensu życia, tak mocno się zagubili, że szukali tego w narkotykach, alkoholu, lekach i innych substancjach psychoaktywnych. Tutaj tworzymy rodzinę Domu Nadziei. W tym domu każdy ma swoje obowiązki – pranie, sprzątanie, pomoc w kuchni, ogrodzie…ale przede wszystkim uczymy się relacji opartych na prawdzie. Tu nie owija się w bawełnę, prawda czasem boli, ale jest miłość, która wszystko leczy – w naszym domu jest kaplica, w której mieszka Pan Jezus, cały czas gotowy, aby obdarzyć największą miłością. To my nie zawsze umiemy ją przyjąć, ale Ci, którzy przyjęli teraz opowiadają nam swoje świadectwa, jako neofici, dorośli ludzie. Rafał, który w kaplicy otrzymał od swojego terapeuty obrazek z św. o.Pio, reprezentant i mistrz Polski w futsalu, szczęśliwy ojciec i mąż, Dominika, która w tej kaplicy odkryła moc miłości płynącej z Najświętszego Sakramentu, do tej pory, kiedy tylko potrzebuje wchodzi do najbliższego kościoła, aby z Nim porozmawiać, płynie też z niej niezwykła życzliwość do ludzi. Dobromir, który siedząc na podłodze tej kaplicy usłyszał najpiękniejszą pieśń „Już teraz kwitną we mnie Twe ogrody, już teraz we mnie Twe Królestwo jest…” ta pieśń poruszyła jego serce miłością i może po raz pierwszy odczuł, że ktoś go szanuje, teraz sam prowadzi wielkie dzieła pomagając najuboższym, osamotnionym, uzależnionym…i Mateusz jego historię więcej znam z opowiadań, ale wiem, że miłość, jaką przyjmuje od Boga przełożył na czyn pomagając innym gdzieś w świecie. „Miłość nigdy nie ustaje” 1Kor 13, 8 Patrząc na ich historie mam potwierdzenie – przyjęli miłość i dają ją innym – aby móc zmieniać świat, trzeba zacząć od siebie i nasi wychowankowie to robią, a Tobie jak to wychodzi? Wiesz, że jesteś dzieckiem Boga? Tak właśnie Ty! Ty też możesz przyjąć i dać miłość. Nasi wychowankowie, to bardzo dobra inwestycja w miłość, która idzie wraz z nimi w świat! Podaruj im 1% miłości rozliczając się z podatku i wpisz KRS 0000038254 a 99% pójdzie w świat w tym również do Ciebie, Twoich najbliższych, ludzi, których kochasz. Dziękuję w imieniu tych, którzy teraz są w terapii i nie mogą tego zrobić osobiście.

Ola – fundraiser Domu Nadziei.

Napisz komentarz

Może Cię zainteresować

Historie neofitów

Mateusz neofita!

Mamy kolejnego neofitę! Mateusz, wiemy, że ta droga była dla Ciebie naprawdę trudna. Wymagała odwagi, wytrwałości i mierzenia się z rzeczami, które nie zawsze były łatwe. Jesteśmy z Ciebie ogromnie dumni. Życzymy Ci powodzenia! A jak sam Mateusz podsumował swoją terapię? ”W pewnym momencie terapii, jak już wytrzeźwiałem, zdałem sobie sprawę z tego jakie konsekwencje ma branie, że mogę umrzeć. Pielgrzymka do Krakowa Łagiewnik była dla mnie niesamowicie poruszającym przeżyciem, nie tylko duchowym. Zrozumiałem wtedy punkt filozofii: pomagając innym pomagam też sobie. W terapii w Domu Nadziei trzymała mnie chęć nie zaprzepaszczenia wszystkiego co do tej pory osiągnąłem.

Historie neofitów

Ania i jej zakończenie terapii

W piątek 22 sierpnia do grona neofitów dołączyła Ania. 🥳🥰 W trakcie podsumowania swojej terapii w głównej mierze odniosła się do hasła z Filozofii Społeczności ”Tylko tutaj nie muszę być gigantem z marzeń czy karłem z moich strachów”. Ania będąc w terapii zrozumiała, że nie musi być idealna, nie musi być perfekcyjna, nie musi być takim gigantem, tylko może sobie również pozwolić na słabości. Aniu, jesteśmy z Ciebie dumni, gratulujemy i życzymy dobrego trzeźwego życia.

Historie neofitów

Hania, Ola i Oskar

Hania, Ola i Oskar – nowi neofici Domu Nadziei! 🎉💙💚 W piątek świętowaliśmy wyjątkowy moment – Hania, Ola i Oskar zakończyli terapię i dołączyli do grona neofitów naszego ośrodka. 🥳Rok temu każde z nich podjęło trudną, ale odważną decyzję: „Potrzebuję pomocy. Chcę zmienić swoje życie na lepsze – trzeźwe.” My mogliśmy towarzyszyć im na tej drodze.Gratulujemy Wam tego ogromnego sukcesu! Życzymy wytrwałości, siły i wiary w siebie na dalszej drodze życia. Pamiętajcie, że zawsze trzymamy za Was kciuki!

Przejdź do treści