Spotkanie po latach

18. kwietnia 2023r. odwiedził nas wyjątkowy gość. Neofita Mateusz, który w 2007 roku zakończył terapię w Domu Nadziei w Bytomiu.

Mateusz obecnie należy do wspólnoty Cenacolo, jest misjonarzem w Liberii.
Tam właśnie jest odpowiedzialny za dom dla 21 chłopaków w wieku 8-17 lat, pomaga też mieszkańcom okolicy.
W trakcie opowieści o swoim życiu neofita odniósł się do filozofii społeczności. „Pomagając innym możesz odnaleźć siebie”.

„Ta praca uczy mnie pokory. W terapii poznajemy siebie, żeby potem tę wiedzę wykorzystywać, trzeba być pokornym, nie oszukiwać siebie. Czasem jestem zagubiony, ale wiem, że pewnych rzeczy nie mogę robić, bo mi szkodzą. Wiem też, że jestem kimś ważnym i Pan Bóg mnie kocha.
Jak przejdziesz swoją drogę tutaj w ośrodku, to sumienie jest bardziej wrażliwe, nie można go zagłuszać ani próbować oszukać. Im bardziej jesteś pojednany ze sobą, tym bardziej inni lgną do Ciebie.”


Mateusz kiedy dostał propozycję wyjazdu na misje myślał, że nie nadaje się do bycia misjonarzem. Ale zaufał Bogu, „jeżeli taka jest wola Boga to jadę”.

Mogliśmy też usłyszeć o trudach życia misjonarza. Mateusz opowiadał o tym co jest w jego posłudze ważne i co robić, aby tę pracę wykonywać jak najlepiej.

„Czasem kiedy modlitwy jest za mało, jestem rozszarpany przez moje lęki, słabości, obowiązki, kiedy tracę swoją relację z Bogiem, to oni, ta młodzież z którą pracuję, to czują.”

Mateusz podzielił się swoim doświadczeniem z naszymi pacjentami.

„Nie jest tak, że po wyjściu z Domu Nadziei już nie musisz się starać. To jest piękna i ciężka praca nad sobą na całe życie, odrzucać to co złe i wybierać dobro. Jak podejmujesz działanie to musisz dążyć do celu, nie zważać na nagłe przeciwności i nie działać w emocjach, musisz być do końca, robić to co należy. Musisz stale być na dobrych torach, które tu poznajesz.”

Dziękujemy Mateuszowi za to wyjątkowe spotkanie. Na długo pozostanie w pamięci naszych pacjentów i nas samych. Życzymy powodzenia i wytrwałości. Dziękujemy za Twoje świadectwo!

Napisz komentarz

Może Cię zainteresować

Historie neofitów

Mateusz neofita!

Mamy kolejnego neofitę! Mateusz, wiemy, że ta droga była dla Ciebie naprawdę trudna. Wymagała odwagi, wytrwałości i mierzenia się z rzeczami, które nie zawsze były łatwe. Jesteśmy z Ciebie ogromnie dumni. Życzymy Ci powodzenia! A jak sam Mateusz podsumował swoją terapię? ”W pewnym momencie terapii, jak już wytrzeźwiałem, zdałem sobie sprawę z tego jakie konsekwencje ma branie, że mogę umrzeć. Pielgrzymka do Krakowa Łagiewnik była dla mnie niesamowicie poruszającym przeżyciem, nie tylko duchowym. Zrozumiałem wtedy punkt filozofii: pomagając innym pomagam też sobie. W terapii w Domu Nadziei trzymała mnie chęć nie zaprzepaszczenia wszystkiego co do tej pory osiągnąłem.

Historie neofitów

Ania i jej zakończenie terapii

W piątek 22 sierpnia do grona neofitów dołączyła Ania. 🥳🥰 W trakcie podsumowania swojej terapii w głównej mierze odniosła się do hasła z Filozofii Społeczności ”Tylko tutaj nie muszę być gigantem z marzeń czy karłem z moich strachów”. Ania będąc w terapii zrozumiała, że nie musi być idealna, nie musi być perfekcyjna, nie musi być takim gigantem, tylko może sobie również pozwolić na słabości. Aniu, jesteśmy z Ciebie dumni, gratulujemy i życzymy dobrego trzeźwego życia.

Historie neofitów

Hania, Ola i Oskar

Hania, Ola i Oskar – nowi neofici Domu Nadziei! 🎉💙💚 W piątek świętowaliśmy wyjątkowy moment – Hania, Ola i Oskar zakończyli terapię i dołączyli do grona neofitów naszego ośrodka. 🥳Rok temu każde z nich podjęło trudną, ale odważną decyzję: „Potrzebuję pomocy. Chcę zmienić swoje życie na lepsze – trzeźwe.” My mogliśmy towarzyszyć im na tej drodze.Gratulujemy Wam tego ogromnego sukcesu! Życzymy wytrwałości, siły i wiary w siebie na dalszej drodze życia. Pamiętajcie, że zawsze trzymamy za Was kciuki!

Przejdź do treści