32 286 06 23

Wywiad z Kierownikiem Poradni Panią Magdaleną Preidl-Sadłowską

Zuzia: Porozmawiajmy o poradni. To chyba dobry moment?
Pani Magda: Tak. Zawsze z początkiem roku zaczynamy nowy program w poradni Domu Nadziei, ponieważ czekamy na dotacje z Urzędu Miasta i możemy przyjmować nowych pacjentów. Ta rozmowa będzie więc też trochę taką reklamą…

Pani Magdalena podczas nagrania dla telewizji POLSAT

Zuzia: Czy to ułatwia przyjmowanie pacjentów do ośrodka?
Pani Magda: W poradni robimy konsultacje zarówno dla osób które kwalifikują się do ośrodka,  jak i takich, które takiej pomocy jeszcze nie potrzebują, ale już są na „dobrej drodze” do uzależnienia. Czasami trzeba z nimi porozmawiać i uzmysłowić szkody wynikające z zażywania narkotyków, ale także pokazać im inne sposoby radzenia sobie z problemami. Często też spotykamy się z rodzicami, którzy czują się bezradni wobec swoich dzieci zażywających substancje psychoaktywne. W poradni mogą uzyskać pomoc i poradę, a także spotkać się z innymi rodzicami borykającymi się z podobnymi trudnościami wychowawczymi.

Zuzia: Czy dużo takich osób przychodzi w ciągu np. miesiąca na konsultacje?
Pani Magda: – Nie liczyłam dokładnie, niemniej jednak w ciągu roku potrafimy przyjąć nawet 600 osób,  więc miesięcznie może być około 50 osób. Czasami też niektórzy przychodzą po kilka razy, bo korzystają z terapii indywidualnej lub rodzinnej. W poradni odbywają się także grupy wsparcia dla rodziców oraz grupa terapeutyczna dla młodzieży.

Zdjęcie z otwarcia Poradni w Gliwicach

Zuzia: Czy to jest męczące gdy tyle osób przychodzi na konsultacje? Czy są grupy wsparcia także dla terapeutów?
Pani Magda: Moim zdaniem praca w poradni jest zupełnie inna niż w ośrodku. Czasami mamy co godzinę umówionego kolejnego pacjenta i z każdym jest zupełnie inna rozmowa. Często też jest tam bardzo dużo emocji, gdyż osoby te nie są przyzwyczajone w ogóle rozmawiać. Jest to ciekawa praca, ponieważ poznajemy dużo ludzi, ale rzeczywiście bardzo obciążające dla terapeutów. To co powinien robić dla siebie każdy terapeuta, to po pierwsze dbać o siebie, o swój stan psychiczny, a także korzystać z pomocy superwizora. Superwizor to jest taki terapeuta terapeuty, który nam pomaga radzić sobie z emocjami oraz lepiej pomagać innym.

Zuzia: Gdy tego słucham, myślę, że to musi być naprawdę trudne.
Pani Magda: Trzeba mieć mocną psychikę i dużo chęci do pomagania innym oraz umiejętność dobrej organizacji pracy.

Zuzia: Jak to pracę w ośrodku z pracą w poradni?
Pani Magda:  Na dyżurze to jest niemożliwe. Czasami jest tak, że umawiamy osoby w poradni po zebraniu w czwartek albo przychodzimy do poradni w zupełnie inny dzień. W poradni pracuję kilku terapeutów i dzielimy się gabinetami

Zuzia: A kto z terapeutów pracuje w poradni?
Pani Magda: W poradni pracuję bardzo dużo naszych terapeutów mam wrażenie że nawet o tym nie wiecie. Sebastian prowadzi grupy wsparcia dla rodziców ja z p. Ewą T. i p. Piotrem prowadzimy grupę terapeutyczną dla młodzieży. Pani Ania M. i p Ewa Sz. przyjmują pacjentów indywidualnych, robią konsultacje udzielają porad. W poradni pracuje także p. Michał i prowadzi poradnictwo rodzinne oraz terapię rodzin. Również ks. Bogdan prowadzi terapie rodzinne. Dodatkowo w poradni przyjmuje jeszcze p. Kasia, która dodatkowo jest prawnikiem i udziela porad prawnych i doradza rodzicom. Ponadto w poradni przyjmuje pani Beata i prowadzi terapię rodzin naszych pacjentów.

Wywiad z Panią Magdaleną w ośrodkowej gazecie „BogDaNce”.

Zuzia: Czy ludzie płacą za konsultacje albo terapię indywidualne z terapeutami w poradni?
Pani Magda: Staramy się pozyskać jak najwięcej dotacji. Razem z p. Michałem piszemy wnioski o dotacje z Urzędu Miasta Gliwice oraz z Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Z Urzędu Miasta możemy liczyć na dotacje terapii indywidualnych, poradnictwa rodzinnego i grup, natomiast z KCPU dostajemy pieniądze na program Candis. Tam przyjmuje jeszcze p. Basia, która prowadzi osobną terapię dla dorosłych. Dzięki temu wszystkiemu możemy przyjmować ludzi za darmo. Bywa jednak i tak, że przychodzą osoby które nie mają nic wspólnego z uzależnieniami, ale z jakichś względów potrzebują i chcą pomocy naszych terapeutów. Wtedy decydują się na terapię płatną.

Zuzia: To tak można?
Pani Magda: Tak, ponieważ dotacje obejmują tylko osoby uzależnione lub zagrożone uzależnieniem oraz ich rodziny. Ze względu na to, że pomoc psychoterapeutyczną nie jest tak w ogóle łatwo uzyskać, gdy ktoś bardzo jej potrzebuje, przyjmujemy tutaj odpłatnie. Mamy bardzo fachowych terapeutów. Wykształconych, znających się na wielu różnych problemach, nie tylko związanych z uzależnieniem. Tu mogę dodać, że wielu młodych ludzi sięga po substancje nie dlatego, że są głęboko uzależnieni, ale nie nauczyły się inaczej radzić sobie z problemami i często właśnie w tym trzeba im pomóc.

Zuzia: A ile trwają studia pozwalające uzyskać odpowiednie wykształcenie, prawo do tego żeby prowadzić z ludźmi terapię?
Pani Magda: To trudne pytanie. Takie minimum to ukończenie studiów psychologicznych lub pedagogicznych, co trwa zwykle pięć lat. Potem jeszcze szkolenia z psychoterapii, które też trwa około pięć lat, choć po trzecim roku można już przyjmować pacjentów. Niektórzy z nas w zasadzie do końca życia nie przestają się uczyć i jeszcze grubo po czterdziestce zdają kolejne egzaminy.

Zuzia: Ja sobie nie wyobrażam, ile na to trzeba mieć energii i pieniędzy… To musi być naprawdę męczące. Wiem to na przykładzie mojej mamy. Studiowała chyba przez sześć lat i nie było jej łatwo. Dużo czasu spędzała wtedy przy komputerze i dlatego nie miała go za bardzo dla siebie.
Pani Magda: Cieszę się cieszę się, że to doceniasz i dobrze mówisz o mamie. Rzeczywiście nasze rodziny nie mają z nami łatwo, dlatego tak bardzo ważna jest równowaga w tym Zawodzie.

Zuzia: Dziękuję za rozmowę.
Pani Magda: Dziękuję, było mi bardzo miło.

Serdecznie gratulujemy naszej Pani Psycholog Magdalenie Preidl-Sadłowskiej zdanego egzaminu i uzyskania tytułu specjalisty w dziedzinie psychoterapii dzieci i młodzieży

Napisz komentarz

Może Cię zainteresować

Skip to content